03 marca 2011

KG bierze rewanż na Frye'u, Suns

Pierce obserwuje Frye'a
(Photo by Elsa/Getty Images)
Boston Celtics odnieśli 44. zwycięstwo w sezonie pokonując u siebie Phoenix Suns 115:103. Tym samym odpłacili się Słońcom za sromotną porażkę z 28 stycznia. Dodatkowym smaczkiem był ponowny match-up KG i Channinga Frye'a, między którymi doszło do spięcia w poprzednim spotkaniu. Wszyscy oczekiwaliśmy wielkiego meczu Kevina i tak też się stało.

Celtowie wyszli bardzo zmotywowani od pierwszej minuty, widać było, że chcieli zatrzeć złe wrażenie jakie zostawili po sobie w Phoenix. Ofensywa szła głównie przez pobudzonego Garnetta (28 pkt., 12/14, 11 zb.) w post, który wykorzystywał swoje przewagi wzrostu i umiejętności nad Frye'm. Pozostali wbiegali pod kosz za plecami obrońców Suns i rzucali lay-up'y. W pierwszej połowie nasza przewaga w punktach z trumny wynosiła 36:8.

KG kompletnie wyłączył Frye'a (4 pkt., 1/4) agresywnie wychodząc do niego za linię rzutów za trzy punkty (tylko jedna próba). Niestety zapomnieli o tym nasi pozostali zawodnicy. Słońca rzucały odpowiednio 38% za 2 i  52% (12/23) za 3.

To nie był dobry dzień dla Steve'a Nasha. 8 pkt., 7 as. w 27 minut. Sfrustrowany świetną obroną PNR Celtów i długimi łapami Rondo, dostał przewinienie techniczne i wyraźnie prosił się o drugie - nie udało się (via MrTripleDouble10).



Na 3 minuty przed końcem trzeciej kwarty zastąpił go Aaron Brooks, który napędził comeback Suns, a Nash nie pojawił się na parkiecie już do końca meczu.

Pierwsze trzy kwarty to popis naszej gry w ataku. Już dawno nie widzieliśmy takiego ruchu piłką w wykonaniu Celtics:



Phoenix zrobiło później ładny run 0:18 niwelując stratę do 8 punktów, ale ani przez chwilę nie czułem, że możemy to przegrać. Typowe rozluźnienie przy 29-punktowej przewadze.

Kończąc już temat Frye'a (via MrTripleDouble10):



The Truth:
“I wanted Kevin to dunk on him in the first half, but he kept laying it up.’’
Zabawny pomeczowy wywiad z Kevinem (via ESPN Forsberg). Kilka prztyczków w stronę Suns i Alvina Gentry'ego:



Ciekawy, 18-minutowy wywiad z Dociem Riversem znajdziecie tu.

W piątek gramy z Warriors. Delonte ma być już gotowy, a Shaq dopiero w przyszłym tygodniu. Aha, zapomniałbym o nowej kontuzji. Tym razem Glen Davis naciągnął sobie więzadło rzepki w lewym kolanie, które dawało mu się we znaki od jakiegoś czasu. Wieczorem dowiemy się więcej po rezonansie magnetycznym, ale tego typu urazy zwykle wymagają od 2 do 4 tygodni przerwy.

Pozdrawiam.

UPDATE:


Podpisaliśmy do końca sezonu kontrakt z Sashą Pavloviciem, który w Finałach 2007 był podstawowym SG Cleveland Cavaliers. W tym sezonie tułał się po Dallas i Nowym Orleanie, rozegrał łącznie 14 spotkań.

Kontuzja Big Baby nie jest poważna, opuści on około tygodnia.

Delonte nie zagra ani w piątek, ani w niedzielę przeciwko Bucks.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz