11 maja 2011

O tym, jak Heat zrobili 14-0 run w czwartej kwarcie G2

Na 7:09 przed końcem Meczu Nr 2, Paul Pierce dwoma celnymi osobistymi doprowadził do remisu po 80. Kolejne 14 punktów rzucili jednak zawodnicy z Miami skutecznie wybijając nam z głowy marzenia o wykradnięciu HCA. Przeanalizujmy te kilka posiadań w wykonaniu Celtics.


Izolacja dla słabiutkiego w tych Playoffach Davisa. Brak wykończenia z point-blank range.


Druga z rzędu akcja pod BBG (?). Dobra zasłona od KG, ale Davis znów nie wykańcza lay-upa. Nie wiem co stało się z zawodnikiem z pierwszej części sezonu, który był wymieniany jako kandydat do nagrody dla najlepszego rezerwowego.


23 sekundy dobrej obrony Heat, aż w końcu LBJ poślizgnął się i Ray miał otwartą trójkę. In and out.


Bardzo dobry wjazd Pierce'a po PNR z Garnettem. Świetna asysta, ale JO pudłuje przy próbie wsadu.


KG z okolic 6 metra to niezły rzut, ale raczej nie po time-out'cie z 20 sekundami na zegarze rzutu.

Jak widać, Celtics mieli zupełnie dobre rzuty, ale ich nie trafiali. Oby dzisiaj było inaczej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz